czwartek, 3 października 2013

Bez szans Parc des Princes

Benfica Lizbona przegrała 0:3 na wyjeździe z Paris Saint-Germain, w swoim drugim spotkaniu fazy grupowej Ligi Mistrzów. W innym spotkaniu tej grupy Olympiacos Pireus wygrał w Brukseli 2:0 z Anderlechtem.


 Faworyzowani gospodarze od początku z animuszem uderzyli na bramkę Artura i na efekty bramkowe nie trzeba było długo czekać. Gregory van der Wiel wymienił piłkę z Blaise Matuidim, a następnie posłał ją w pole bramkowe, gdzie z umieszczeniem jej w siatce większych problemów nie miał Ibrahimovic. Po chwili paryżanie kombinacyjnie rozegrali akcję przed polem karnym gości, jednak zabrakło dobrego, otwierającego drogę do bramki podania.

Podopieczni Laurenta Blanca koniecznie chcieli pójść za ciosem, a ich liczne próby zakończyły się powodzeniem w 25. minucie. Akcja, po której Artur po raz drugi musiał wyciągać piłkę z siatki, może śmiało kandydować do miana najpiękniejszej sekwencji podań w tym sezonie Ligi Mistrzów. Po rzucie rożnym wylatującą za pole karne piłkę Ibrahimovic zagrał piętą do Marco Verrattiego, ten przepięknym, sprytnym zagraniem uruchomił Matuidiego, który zagrał równolegle do linii końcowej, a bramkę zdobył Marquinhos.

Po półgodzinie Orły były już na deskach. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w wykonaniu Thiago Motty piłkę głową w okienku gości ponownie umieścił Ibrahimovic.

Podopieczni Jorge Jesusa mogli zdobyć pierwszą bramkę jeszcze przed przerwą, ale po dośrodkowaniu Guilherme Siqueiry Ezequiel Garay nie przymierzył w bramkę. To argentyński stoper po zmianie stron jako pierwszy miał okazję do strzelenia gola. Przed polem karnym Alex nieprzepisowo zatrzymał Nicolasa Gaitana, a do rzutu wolnego podszedł Garay i uderzył mocno, aczkolwiek Salvatore Sirigu nie mógł nie odbić tego strzału.

PSG kontrolowało przebieg spotkania i raz na jakiś czas wprowadzało niepokój w szeregach obronnych gości. Napastnicy paryżan byli jednak zanadto nonszalanccy, dlatego dobrych okazji nie wykorzystali Ibrahimovic i Edinson Cavani. Urugwajczyk zdecydowanie nie miał swojego dnia, bowiem napastnikowi tej klasy nie wypada marnować takich okazji jak ta w 74. minucie. W pole karne wparował Van der Wiel, jego uderzenie z najwyższym trudem odbił Artur, a Cavani uderzył na tyle niedbale, że bramkarz Benfiki ponownie zaliczył udaną interwencję. W pewnym momencie byłemu snajperowi Napoli zapragnął pomóc nawet Ibrahimović, który wcielił się w rolę wręczającego prezenty, jednak Cavani nie wykorzystał podarunku od rzadko hojnego Szweda.

Do końca spotkania mistrzowie Francji zbytnio się już nie przemęczali, a że Benfica nie miała tego dnia żadnych argumentów, wynik meczu już się nie zmienił.

relacja za eurosport.onet.pl

 

Paris Saint-Germain vs. Benfica Lizbona - 3:0 (3:0)
1:0 Zlatan Ibrahimovic (5')
2:0 Marquinhos (25')
3:0 Zlatan Ibrahimovic (30')

Statystyki:
Posiadanie piłki: 65% - 35%
Strzały (celne): 12(9) - 9(4)
Faule: 13 - 9
Rzuty rożne: 3 - 4
Interwencje bramkarzy: 4 - 6

PSG:
Salvatore Sirigu - Alex (78' Zoumana Camara), Maxwell, Gregory van der Wiel, Marquinhos, Blaise Matuidi, Thiago Motta, Marco Verratti (70' Adrien Rabiot), Zlatan Ibrahimovic, Edinson Cavani, Ezequiel Lavezzi (70' Lucas Moura).

Benfica:
Artur Moraes - Luisao, Ezequiel Garay, Guilherme Siqueira, Ljubomir Fejsa (29' Andre Gomes), Enzo Perez, Nicolas Gaitan (66' Miralem Sulejmani), Nemanja Matić, Andre Almeida, Filip Djuricić (46' Lazar Marković), Oscar Cardozo.

Żółte kartki: Alex, Gregory van der Wiel - Nicolas Gaitan.

Sędzia: Nicola Rizzoli (Włochy).


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz